Racot. Tygiel kultur 2019

Niedzielne popołudnie 16 czerwca w Racocie, naznaczyła wyjątkowa uroczystość, w trakcie której upamiętniono stulecie powrotu miejscowości do odrodzonej Rzeczpospolitej oraz historię poprzedzającą to wydarzenie naznaczone obecnością na tych terenach niderlandzkiej rodziny królewskiej oraz wielkoksiążęcej rodziny saksońsko-weimarskiej.

O godzinie 15:00 rozpoczęła się pierwsza część uroczystości przy świątyni w Racocie, która na przestrzeni wieków służyła Polakom, Holendrom i Niemcom, jak również katolikom i protestantom. Po ogólnym przywitaniu zebranych gości, dr Emilian Prałat przypomniał okoliczności, które stały za uroczystością: Mając w pamięci wydarzenia trudno i bolesne w naszej historii, chcemy nasza obecnością dać świadectwo tego, że obecnie więcej jest tego co nas łączy, aniżeli tego, co nas dzieli. Przybliżając pokrótce historię wielonarodowego i wielokonfesyjnego Racotu podziękował także za obecność ks. Stanisława Tokarskiego, pastora Waldemara Gabrysia z parafii ewangelickiej w Lesznie i ojca Daniela Wańczyka z klasztoru benedyktynów w Lubiniu.  Następnie poprosił o odsłonięcie pamiątkowe, trójjęzycznej tablicy, którą współfinansował Powiat Kościański i miejscowa parafia, a którą wykonał Zakład Kamieniarski SALAR z Gierłachowa. Odsłonięcia dokonali Książę Michał-Benedykt von Sachsen-Weimar-Eisenach, Joan Patijn z Towarzystwa Historycznego Oranje-Nassau i Henryk Bartoszewski, starostwa kościański. Po ceremonii licznie zebrani uczestnicy udali się do kościoła na okolicznościowe nabożeństwo ekumeniczne. W jego trakcie odczytano: pierwsze czytanie w języku polskim (wójt gminy Kościan Andrzej Przybyła) i niemieckim (książę Michał-Benedykt), drugie zaś po polsku (Emilian Prałat) i XVIII-wiecznej wersji języka holenderskiego (Joan Patijn). Rozważania wygłosili pastor Gabryś i ojciec Daniel Wańczyk. Następnie wspólnie odczytano wezwania modlitwy wiernych. Jako ostanie odczytano przesłanie dotyczące pojednania między narodami polskim, holenderskim i niemieckim (Albert Patijn). W trakcie ekumenicznego nabożeństwa zaśpiewała również sopranistka Katarzyna Zawada.

O 16:15 na dziedzińcu pałacowym rozpoczęła się druga, oficjalna część spotkania. W imieniu nieobecnego prezesa Stadniny Koni „Racot” sp. z o.o. zebranych pozdrowiła Dorota Jakubowska: Pałac Jabłonowskich od lat nierozerwalnie łączony jest z Ziemią Kościańską i Wielkopolską. Od początków swego istnienia był miejscem, z którego promieniowała kultura i sztuka. W 1928 roku utworzono tu Państwową Stadninę Koni ,,Racot” (jedną z trzech – obok Janowa Podlaskiego i Kozienic, w przedwojennej Polsce), której kontynuatorką jest obecna spółka – po czym przekazała głos dr Prałatowi. W krótkich słowach powitał on przybyłych gości, wśród których znaleźli się:

Jego Królewska Wysokość Książę Michał-Benedykt von Sachsen-Weimar-Eisenach, wnuk ostatnich przedwojennych właścicieli Racotu

Christoph Garschynsky konsul honorowy RFN oficjalnie reprezentujący JE Rolfa Nikela ambasadora RFN w Polsce

Wojciech Ziemniak, poseł na Sejm RP

Państwo Joan i Albert Patijn oraz Ineke Goudswaard i Gideon Verkuijl z holenderskiego Towarzystwa Historycznego Oranje-Nassau

Marian Markiewicz zastępca dyrektora KOWR, Oddział Terenowy w Poznaniu

Iwona Bereszyńska, przewodnicząca rady powiatu kościańskiego

Henryk Bartoszewski, starosta powiatu kościańskiego

Andrzej Przybyła, wójt Gminy Kościan

Piotr Ruszkiewicz, burmistrz Miasta Kościana

Ewa Naparty-Baczyńska, zastępczyni Nadleśniczego Nadleśnictwa Kościan

Dr Kamila Szymańska, dyrektor Muzeum Okręgowego w Lesznie oraz liczni goście, których było blisko 350.

W krótkich słowach prowadzący przypomniał historię kontaktów polsko-holendersko-niemieckich w Racocie, wskazując zarazem na potencjał miejscowości, która ma wszelkie atrybuty, by stać się jedną z najważniejszych destynacji na mapie Wielkopolski i Polski. Jako pierwszy spośród gości głowa zabrał Książę Michał-Benedykt, który mówił, iż:

Szanowni Państwo, drodzy goście,

oficjalne słowa powitania zostały już wygłoszone zatem neich będzie mi wolno od razu przejść do sedna. W trackie minionej godziny, kiedy razem zasiedliśmy w kaplicy, wyraziliśmy nasze wspólne wartości, którymi się kierujemy. W tej kaplicy byliśmy jedn wspólnotą. Nie było nic, co by nas dzieliło. Nie było nic, co by nas niepokoiło zarówno w odniesieniu do przeszłości jak i przyszłości. To była chwila pokoju i porozumienia [zgody] i to był doskonały początek dzisiejszego spotkania. Chciałbym Państwu pogratulować tej wspaniałej rocznicy stulecia odzyskania niepodległości, z której Polska jako kraj i Polacy jako naród powinni być dumni. Racot jest przykładem miejsca, które możemy określić mianem miejsca o przerwanej [złamanej, pękniętej] historii. Chciałbym jednak abyśmy pomyśleli o tej historii jako pewnej nauce na przyszłość, abyśmy nie popełniali kolejny raz tych samych błędów. Jestem dumny z faktu, że przed laty moi przodkowie byli odpowiedzialni za to miejsce i za mieszkańców Racotu, których opiece im powierzono, a których przyjęli z życzliwością. Historia potoczyła się w ten sposób, że ja współcześnie tej odpowiedzialności mieć nie mogę, chciałbym jednak pomóc Racotowi w jego rozwoju. Jeżeli nie znamy naszej przeszłości, nie będziemy wiedzieć jak podążać ku przyszłości. I mimo, że w przeszłości byliśmy podzieleni, to ufam, że już więcej to nie nastąpi. Racot ma ogromny potencjał. To tutaj rozgrywały się jedne z najważniejszych wydarzeń dla polskiej historii, to tutaj myślano o przyszłych dziejach Polski. Uważam, że wszyscy powinniśmy o tym pamiętać, w sposób szczególny także politycy, kiedy myślą o przyszłości Polski. Motorem tych wszystkich przyszłych działań jest młody człowiek, młody pasjonat, który nadaje temu miejscu nowy wymiar, troszczy się o nie. Ten młody człowiek jest obok mnie – pan doktor Prałat – i mam nadzieję, że nie pozostawicie go Państwo samego w trosce o Racot i o jego rozwój.

Wszystkie wystąpienia przemawiających tłumaczone były na język angielski przez Panią Dominikę Gapską. W imieniu Towarzystwa Historycznego Oranje-Nassau głos zabrała Joan Patijn, która podziękowała dr Prałatowi za organizację uroczystości, przypominając pierwsze wizyty Towarzystwa w Polsce i ubiegłoroczną podróż blisko 40-osób, podczas której odwiedzili Racot. Przypominając historię obecności Holendrów w Racocie, wyeksponowała rolę króla Willema II. Na zakończenie przekazała dr Prałatowi książkę dotyczącą zarządu skarbcem królewskim, gdzie znajdują się odniesienia do Racotu oraz reprodukcję obrazu ukazującego Willema. Dla pałacu w Racocie, na ręce Doroty Jakubowskiej, przekazała kopię majolikowej wazy z herbem dynastii orańskiej. Ostatnim przemówieniem było wystąpienie wójta Przybyły, który przywołał wcześniejsze spotkanie z Księciem przy okazji promocji książki poświęconej Racotowi. Nawiązał również do roli miejscowości na mapie Gminy, akcentując ciągle rosnący jej potencjał.

Panie Starosto, drogi Książę, Panie Wójcie i wszyscy Państwo,

dzisiaj mogę zwrócić się do Państwa w imieniu Holenderskiego Towarzystwa Historycznego Oranje-Nassau, jak również nieco w imieniu własnym.

Mój mąż i ja byliśmy tutaj trzykrotnie wcześniej; podczas pierwszej wizyty nocowaliśmy w hotelu, spacerowaliśmy wieczorem po okolicy i odkryliśmy wspaniałe sztukaterie na sufitach pięknych pokojów oraz świetnie zachowane drewniane parkiety – to, że są zachowane jest niesamowite. Oczywiście zachwyciliśmy się smacznym i zdrowym śniadaniem w hotelu. To elementy, z których XXI-wieczny Racot powinien być słynny! Niestety nie mogliśmy w pełni tego wyrazić, ponieważ nie mówimy po polsku.

Więc możecie sobie Państwo wyobrazić jak szczęśliwi byliśmy w ubiegłym roku, kiedy przyjechaliśmy z Holandii naszą grupą w liczbie ponad 30 osób i był tutaj Pan Emilian Prałat, który mówi co najmniej w trzech językach, który napisał książkę o Racocie jak również artykuł w renomowanym czasopiśmie o parku w Racocie. I po prostu dowiedzieliśmy się wszystkiego. Nie tylko wygłosił wykład o historii pałacu, ale również pokazał nam wszystkie piękne apartamenty w tym dawne prywatne pokoje wielkiej księżnej Zofii von Sachsen-Weimar-Eisenach, zabrał nas do stajni, powozowni i oczywiście do kościoła (którego podczas wcześniejszych wizyt nie widziałam i nie wiedziałam jak był ważny). Nigdy nie zapomnimy wizyty w tym kościele (pozwolono na nawet uderzyć w dzwony) i ciepłego przyjęcia przez proboszcza Tokarskiego, czereśni i spotkania przy wspólnym stole otoczeni matczyną troską gosposi proboszcza Pani Stanisławy.

Emilianie, kiedy odpoczywaliśmi w pałacu, ogłosiłeś, że chciałbyś zorganizować co dwa lata konferencję w Racocie by pogłębiać wiedzę o historii pałacu, tak by powiększyć wzajemne zrozumienie między Holendrami, Polakami i Niemcami/Weimarem. Zgodziliśmy się, że jest bardzo ważne by badać naszą wspólną historię, nie tylko w Racocie, ale także w Kościanie i Wielkopolsce jako takiej. Dowodem tego jest to, że przed stu laty Racot należał do naszej rodzony królewskiej, ale nikt o tym nie wie, nawet w Holandii. To obszar, w którym Towarzystwo Oranje-Nassau może pomóc. Członkowie naszego Towarzystwa mają ogromną wiedzę na ten temat. I z ogromną przyjemnością pomożemy Ci w archiwach holenderskich, przede wszystkim w Królewskich Archiwach w Hadze. Więc dzisiaj dam Ci pierwszy prezent: historię Thesaurie, departamentu odpowiedzialnego za finanse domu królewskiego.  Jako ważą część tych poszukiwań uważam mój drugi prezent: portret króla Willema II, który zmarł 17 maja 1849 roku. Królem był tylko 9 lat. Departamentowi finansów aż do 1881 roku nie udało się rozwiązać jego spraw spadkowych. Dopiero po tym roku jego córka wielka księżna Zofia saksońsko-weimarska przejęła pełną kontrolą nad majątkiem w Racocie. Miała również posiadłości w Henrykowo na Śląsku od 1863 roku. Jest to dla nas dobra informacja, ponieważ w 162 i 1869 roku do Kościana i na Śląsk przyjechała specjalna komisja, która miała zbadać stan polskich posiadłości rodziny królewskiej i książęcej i zdać o nich raport w Hadze.

Według naszej wiedzy król Willem II nigdy nie był w Racocie, chyba że jako młodzieniec ze swoim ojcem Willemem I, który kochał to miejsce. Willem II doskonale czułby się w Racocie ponieważ był żołnierzem i miłośnikiem koni. Sam posiadał prywatne stado i stajnię w Holandii. To był jeden z powodów, z racji których wydał tak wiele pieniędzy; a do tego kochał sztukę oraz budownictwo zwłaszcza pałacuów[stąd długi czas rozliczenia jego spadku – przyp. E. P.]. Więc kto wie, jak wyglądałby Racot, gdyby król żył dłużej!

Ostatnie słowa wdzięczności kieruję wobec Pałacu w Racocie i Doroty Jakubowskiej; w ubiegłym roku Towarzystwo Historyczne Oranje-Nassau przekazało pałacowi grafikę przedstawiającą króla Willema I. w tym roku przywozimy wazę z królewskim herbem domu orańskiego i ich mottem „Je Maintiendrai” [Przetrwam].

Bardzo Państwu dziękuję,

Joan Patijn

Część oficjalną zakończył pokaz musztry w wykonaniu Stowarzyszenia im. Kościańskiej Rezerwy Skautowej. Następnie goście mogli skorzystać z oferty kulinarnej przygotowanej przez pałac w Racocie. W międzyczasie goście zwiedzali pałac, powozownię i stadninę. O godzinie 19:00 na dziedzińcu rozpoczął się godzinny koncert Capelli Zamku Rydzyńskiego, która zaprezentowała muzykę polską, holenderską i niemiecką, począwszy od renesansu, przez utwory romantyczne, dla jazzie i utworach Beatlesów skończywszy. Wieczór zakończyły dwa bisy.

W trakcie późniejszej, prywatnej uroczystości Książę Michał-Benedykt odznaczył dra Prałata orderem „Za szczególne zasługi”, stanowiącym obecnie najwyższe odznaczenie wielkoksiążęcej rodziny saksońsko-weimarskiej.